Cytat na dziś.
" Plan: coś, co potem wygląda absolutnie inaczej."(J.Tuwim)
Pomyślałam, potwierdziłam.
I jak zwykle zrobiłam coś zupełnie wbrew.
Zważywszy, że mamy już połowę listopada a dam sobie głowę uciąć, że wczoraj był wrzesień, postanowiłam zrobić PLAN.
Mianowicie zaplanować jedzonko na Wigilię, prezenty, kto gdzie siedzi i o której.
Po godzinie, setkach małych karteczek, odwiedzenia po dziesięć razy stron z przepisami, zabawkami i z filmikami jak złożyć serwetkę w choinkę, postawiłam wielką kropkę.
Moja druga połowa nie zwracała uwagi przez ostatnią godzinę na przekleństwa, wyrzucane kartki i bieganie po domu w poszukiwaniu lepszego zasięgu wifi, wreszcie jednak zapytał i spojrzał przez ramię.
- Co knujesz?
- Robie plan, plan na Wigilię, kto gdzie siedzi i co jemy. Powiedziałam zadowolona mając już wszytko zaplanowane. To pierwsza Wigilia w Naszym nowym M.
- Ale My nie mamy dużego stołu.
- A no nie mamy.
- Najwyżej zjemy z kawowego stolika, albo zrobisz nowy plan. Dodał z uśmiechem, całując mnie w czubek głowy.
Wigilia bez stołu? Nad wypunktowanym planem napisałam KUPIĆ STÓŁ PRIORYTET.
Plan zmieniony, plan gotowy.
A Wy planujecie? Albo zapominacie o najważniejszej rzeczy podczas planowania?
eMka
#planowaniejesttrudne#kolacjanastoliku#kupićnowystół?#
Ja planuję, ale na ogół nic z tego nie wychodzi, bo w trakcie realizacji planów koncepcja mi się zmienia i wszystko się sypie. Ale próbuję. Witam nową blogerkę. Zapraszam do siebie gdzie publikuje w częściach moją książkę. https://carasecreta.blogspot.com Będzie mi miło jeśli wpadniesz.
OdpowiedzUsuń